Dlaczego występują problemy przy koloryzacji włosów?

Zakładki podstawowe

Czy wiedzieliście, że większość problemów związanych z farbowaniem włosów (nienasycony kolor, plamy, zielony i żółty odcień, spalone włosy itp.) tak naprawdę nie są związane  TYLKO z aktywatorem / nadtlenkiem wodoru?

 

Dziwna rzecz wydarzyła się 8 lat temu i te wydarzenia również dotyczą ciebie.

Jak to było?

To był normalny czerwcowy poranek, jak zawsze przyszłam do pracy w naszym salonie — Juran ART:

 

Dokładnie miesiąc wcześniej skończyliśmy remont kosmetyczny, podczas którego zaktualizowaliśmy projekt, zmieniliśmy hydraulikę i poprawiliśmy oświetlenie wnętrza.

Tak, tak! Oświetlenie jest zawsze ważne w pracy fryzjera, a my zadbaliśmy o jak najbardziej prawidłowy przepływ światła, które prawidłowo przekaże kolor włosów i dobrze oświetli każde miejsce pracy.

Ponieważ budynek był stary, a ciśnienie wody nie zawsze było dobre, postanowiliśmy zainwestować i wymienić wszystkie rury, a także zamontować kilka filtrów i duży bojler.

Bojler zapewnia nam zapas ciepłej wody przez cały dzień, której wystarcza do mycia włosów, zmywania farby, a dzięki filtrom wody możemy przygotowywać kawę i herbatę dla naszych klientów.

Wszystko było gotowe na czas, ale czekaliśmy, aż hydraulicy zainstalują bojler i filtry.

Sklep obiecał wysłać pracowników w ciągu najbliższych 3 dni, a już i tak niewiele zostało do finału.

W tym tygodniu, jak zawsze, mieliśmy ustalony grafik, a to spowodowało pewne trudności – musiałam robić około 2-3 farbowań dziennie od poniedziałku do piątku.

Dobrze, że na zewnątrz było lato, w salonie było ciepło, a brak ciepłej wody nie był aż takim problemem.

Razem z dziewczynami zrobiliśmy wszystko zgodnie ze sprawdzoną techniką:

  1. Gotowałyśmy wodę w czajniku.
  2. Gorącą wodę mieszałyśmy z zimną w pojemniku aż do uzyskania odpowiedniej temperatury.

Nasi klienci nie mieli nic przeciwko, z góry ostrzegałam każdego z nich, że u nas trwa remont, a salon nie ma jeszcze wszystkich udogodnień.

Nie przestraszyło to żadnej z klientek i wszystkie wizyty zostały zatwierdzone.

Świetnie.

Ale dlaczego opowiadam ci całą historię? …

Cóż … faktem jest, to że ten tydzień na zawsze zmienił moje podejście do farbowania włosów. 

Złamałam jedną ze swoich złotych zasad.

Ale wszystko po kolei.

Kiedy zaczynałam przygodę z fryzjerstwem, uczyłam się głównie z książek i kursów, które odbywałam u doświadczonych i znanych fryzjerów.

Mieliśmy bardzo “twarde zasady”:

  1. Farbowanie powinno przebiegać dokładnie według instrukcji, która jest podana przez producenta na opakowaniu farby.
  2. Wszystko należy robić dokładnie tak jak wymagają znani mistrzowie fryzjerstwa. Dotrzymywać się szablonu “muszę ufać w 100%, bo oni wiedzą co robią”.
  3. Są złe i dobre farby — musisz znaleźć tylko dobre i ZAWSZE ich używać.

Były też inne niepisane zasady, ale o tym później.

Wróćmy więc do dnia, który radykalnie zmienił moje podejście do farbowania włosów i wpłynął na efekty, o których wcześniej mogłam tylko marzyć.

Pierwszą klientką, z którą pracowałam tego dnia, była Kasia.

Ona miała gęste długie włosy, aż do pasa. Kasia chciała zrobić coś niezwykłego — poprosiła mnie o zrobienie jasnego koloru w tym stylu:

==

 

Ale miałam do czynienia z jednym problemem — podczas wcześniejszej rozmowy telefonicznej dowiedziałam się, że Kasia farbuje włosy farbą sklepową na ciemne odcienie od 7 lat.

Jeśli jesteście w temacie i rozumiecie, o co mi chodzi, to chyba zgodzicie  się ze mną — farba sklepowa głęboko wnika w strukturę włosów, a pod tym względem farbowanie włosów w jasnym nasyconym kolorze jest bardzo trudnym zadaniem.

Jeśli jesteście w temacie i rozumiecie, o co mi chodzi, to chyba zgodzicie się ze mną – farba sklepowa głęboko wnika w strukturę włosów, a przez to farbowanie włosów na jasny nasycony kolor jest bardzo trudnym zadaniem.

Mówiłam jej o tym kilka razy, ale niestety trudno było mi ją przekonać.

Kasia przyszła z polecenia jej przyjaciółek, które są moimi klientami, bo obserwowała na ich włosach dobrą pracę i ładny kolor, więc przyjaciółki zaleciły,  żeby się ze mną skontaktowała.

Zgodziłam się tylko ze względu na szacunek dla każdego klienta.

Pierwszym i koniecznym krokiem, który musiałam wykonać, było przeprowadzenie koloryzacji pasma testowego, aby pokazać Kasi, że efekt koloryzacji nie będzie zgodny z jej oczekiwaniami.

Odmowa klientowi na zasadzie “nie bo nie” to złe maniery, zły znak, więc rozpoczęliśmy procedurę.

Po przygotowaniu wody w sposób opisany powyżej i po nałożeniu mieszanki na włosy u Kasi w torebce zadzwonił telefon.

Nie chcę szczegółowo opisywać tej sytuacji – ale Kasia musiała PILNIE wyjechać, aby załatwić jakąś sprawę.

Nie było innej możliwości – musiałam zmyć mieszankę farby i wypuścić Kasię przed dokończeniem pracy.

Później tego samego dnia Kasia ponownie zadzwoniła do mnie, długo przepraszała i poprosiła, żebym zapisała ją na następny tydzień.

Kolor pasma nie był tym, czego się spodziewała, ale ona nie miała pretensji.

Zdawałam sobie z tego sprawę, że nie uzyskamy lepszego efektu – w końcu tak mnie nauczyli, zrobiłam co mogłam i w tej konkretnej sytuacji wynik był najlepszy z możliwych.

Jak się myliłam …

Tydzień później remont w salonie został zakończony, teraz pracowaliśmy w trybie dziennym z nowym oświetleniem, dużymi lustrami i nową instalacją hydrauliczną.

Mieliśmy także ogromny boiler, nowe filtry i zapas świeżej Lavazza Oro.

Kasia wróciła w środę.

Jeszcze raz uważnie spojrzałam na kolor jej pasma testowego i ponownie zapytałam: „Czy na pewno tego chcesz?”

„Tak, od dawna marzę o tym kolorze włosów i na 100% zdecydowałam się to zrobić”.

Mogę zacząć pracę – pomyślałam, ale coś mnie zatrzymało i po raz kolejny postanowiłam upewnić się, że wszystko pójdzie zgodnie z planem.

„Zrobimy pasmo testowe z drugiej strony” — powiedziałam do Kasi i pomyślałam: „Tak się martwię o twoje włosy, że nie jestem do końca pewna, czy mi się uda”.

W tym czasie farbowanie włosów było dla mnie jak loteria — każdy wynik może być całkowicie nieprzewidywalny.

Powtórzyliśmy procedurę dokładnie tak jak ostatnim razem, ale teraz pasma testowe wyglądały JAK NA ZAMÓWIENIE!

„Jak to możliwe?”, Pomyślałam w tym momencie — tego nie może być!

Zrobiłam wszystko DOKŁADNIE TAK SAMO JAK OSTATNIM RAZEM!!!

Ale efekty się różnią !!!

PASMA BYŁY CAŁKOWICIE RÓŻNE.

Byłam załamana, a Kasia nie mogła zrozumieć, o co mi chodzi.

Sekundę później nasza administrator Natalia weszła do sali z filiżanką Lavazza i powiedziała: „Kasiu, chcesz może kawy? Jest taka pyszna! Smakuje zupełnie inaczej niż wcześniej. To chyba przez filtry do wody! Są po prostu cudem”.

To zdanie prawie zwaliło mnie z nóg…

W mojej świadomości rozjaśniło się! Jak w kinie w mojej wyobraźni zaświeciły się 4 duże litery:

* WODA *

==

Oczywiście!!!  WODA !!!

Przecież teraz jej jakość jest zupełnie inna niż tydzień temu.

To oznacza że różnica była w jakości wody! Jak to sobie uświadomiłam, zaczęłam nakładać farbę na włosy Kasi.